Posty

Wyświetlam posty z etykietą lace

violet autumn - casual outfit

Obraz
    Witajcie! Za oknem już co prawda śnieg, ale żeby nie zwiększać moich zaległości notkowych, dodaję zdjęcia z sesji zrobionej bodajże na przełomie października i listopada 2015 (czyli stosunkowo niedawno). Była to sesja raczej spontaniczna (w przeciwieństwie do szykowanych wiele dni), strój więc jest raczej normalny, codzienny.  Hello! There is winter outside but I decide write note about autumn 2015 photoshot. It was rather spontanous photowalk so my outfit is also rather casual.     Przy oka zji tej notki chciałabym poruszyć pewien istotny temat. Wielu osobom być może wydaje się, że żeby mieć własny oryginalny styl inspirowany na prz ykład gotykiem i modą wiktoriańską, jak mój, trzeba w ydawać nie wiadomo ile pieniędzy i sprowadzać ubrania z zagranicy lub kupować drogie produkty w różnych sklepach, które czasem mimo ceny bywają wątpliwej jakości. Otóż nie! Potrzeba uzbroić się w pewną dozę cie rpliwości i posiadać pewne...

Holiday memories - Castle Party day 2

Obraz
nagłówek galerii na gazeta.pl :) Witajcie! Trochę się opóźniły wpisy z wakacji, za co serdecznie przepraszam. Teraz zatem przechodzę od razu do rzeczy. Program piątku na Castle Party wyglądał następująco: na zamku Alles, Theodor Bastard, Ulterior, She Past Away, Grendel, The Klinik, Moonspell. W kościele: Scylla, Vedonist, Tenebris, Pandemonium, Hazael i Christ Agony. Byłam z tego na Scylli, Vedonist, na Grendelu, Hazaelu, Christ Agony i Moonspellu. Był to więc bardzo metalowy dzień i to był duży plus. Hi! My holiday posts got slightly delayed, sorry for that. I'll get to the point not to waste any more time :) Here's the friday lineup from Castle Party: Scylla, Vedonist, Tenebris, Pandemonium, Hazael i Christ Agony, Alles, Theodor Bastard, Ulterior, She Past Away, Grendel, The Klinik, Moonspell. They were playing on two stages so I only made it to see Scylla, Vedonist, Grendel, Hazael, Christ Agony and Moonspell. It was a very metal-oriented day and I ...

Castle Party - Day 1

Obraz
Witajcie! W dzisiejszej notce rozpocznę relację z tegorocznej edycji Castle Party. Główna różnica w stosunku do poprzedniego roku polegała na oficjalnym rozszerzeniu imprezy do czterech dni, co było spowodowane uznaniem występów w byłym kościele ewangelickim jako drugiej sceny.  Pierwszego dnia festiwalu wystąpiły kapele Lily of the Valley, Phosgene Girls, Splendor, Gorthaur, Lacrima oraz Golden Apes. Nie na wszystkich koncertach byłam. Lily of the Valley, które podobało mi się na nagraniach, w wersji koncertowej nie przypadło mi do gustu. Splendor grał w zeszłym roku, jednak koncert na tegorocznej edycji podobał mi się bardziej, prawdopodobnie przez zmianę zachowania scenicznego zespołu. Grali z energią i profesjonalizmem. Gorthaur również już słyszałam na koncercie wcześniej. Zespół trochę przypomina mi Moonspell klimatem (co jest dużym plusem). Zagrali bardzo dobry koncert. Ostatnim koncertem na którym byłam w czwartek była Lacrima, zespół nie znany mi wcześniej. ...

A few words about eclecticism

Obraz
       Witajcie! Dzisiaj o eklektyzmie słów kilka. Łączenie wielu wzorów, kolorów i źródeł inspiracji może dawać ciekawe efekty, jednak jest trudne i wymaga nie lada wyczucia. Wpadki stylistyczne można obserwować wszędzie - od blogów po czerwone dywany. Nie czuję się na siłach, by pisać rady, jak dobierać ekstremalne zestawy. Mogę jedynie opisać, czym ja się kieruję przy kreowaniu stylizacji. Po pierwsze nie łączę wielu kolorów na raz - zazwyczaj dwa, trzy. Po drugie - nie przepadam za wzorzystymi tkaninami . Ubrania gładkie lub we wzory strukturalne (np. żakard) łatwiej zestawiać ze sobą. Po trzecie - kolor bazowy stylizacji, najlepiej dość neutralny (czarny, szary, granat, brąz), do którego dodajemy kolorowe elementy (ale też nie należy przesadzać - czerwone buty, torebka, bransoletka, kolczyki i wisiorek na raz do czarnego stroju tylko w teorii mogą pasować, prawdopodobnie efekty byłby raczej przerysowany). Po czwarte - krój i fason, zwłaszcza przy s...

Autumn flowers

Obraz
  Witajcie! Tematem dzisiejszej notki jest sesja z września wśród jesiennych róż w Łazienkach Królewskich w Warszawie. Pomysł na sesję, jak zwykle pojawił się spontanicznie, podczas spaceru z A., na który na szczęście wzięliśmy aparat :) Strój idealnie wkomponował się kolorystycznie w plener parkowy.   Kilka słów o stroju, a konkretniej: o spódnicy DIY. Bazę do niej (części w kwiatki) zdobyłam na którymś ciuchobraniu (i to tak ze 3 lata temu). Bardzo mi się podobała, ale ciągle nie mogłam jej zakomponować - ani kolorystycznie, ani stylistycznie. Nie chciałam jej jednak wyrzucać, więc trafiła do walizy z rzeczami, z którymi "kiedyś coś zrobię". Przy szukaniu materiału na coś innego, natknęłam się na nią, trzymając w drugiej ręce bawełnę w kolorze malinowym. I tak zrodził się pomysł, a kilka wieczorów później - gotowa spódnica :) Z powodu awarii maszyny do szycia, całą pracę wykonałam ręcznie - zmarszczenie falban, przyszycie i podwinięcie. Kilka godzin to...