środa, 8 lutego 2017

Wasteland Locomotive part 2

fot. Sławomir Tomaszkiewicz
Witajcie!
Dzisiaj dalszy ciąg zdjęć z jesiennej sesji w klimacie postapo, która zorganizowana była przez Sławka Tomaszkiewicza i Aśkę Kołakowską w Parowozowni Skierniewice. W tej notce prezentuję fotografie grupowe - zarówno scenki z udziałem 2-3 osób, jak i wszystkich modeli. Pozwolicie jednak, że nie będę każdej osoby wymieniać z imienia i nazwiska bądź pseudonimu (zajęłoby to strasznie dużo miejsca).

Hello!
Today I present to you the second part of our autumn postpocalyptic photoshoot. It was organized by Sławek Tomaszkiewicz and Aśka Kołakowska in Rounhouse Skierniewice. This time I'll focus on group photos (including two or more people). Forgive me for not mentioning every model on every photo - it would make the descriptions longer than the rest of this post.

fot. Magdalena Jaworska
fot. Sławomir Tomaszkiewicz
Jeśli nie do końca wiecie, o co chodzi z tematem "Postapo" - krótko wyjaśniam: określenie pochodzi od angielskiego "Post Apocalyptic" (po apokalipsie). Chodzi o świat po zagładzie (na przykład nuklearnej), w którym obecnie znana cywilizacja upadła, więc ludzie w pewnym sensie cofnęli się do czasów pierwotnej walki o przetrwanie, z tym że mają do dyspozycji relikty poprzedniego (czyli naszego) świata. Taka wizja życia ukazana jest między innymi w filmach z serii Mad Max. Kilka słów o Postapo napisałam również TU.

A few words for those of you, who don`t know what is 'Postapo'. The name comes from 'Post Apocalyptic' and it's about living in the world after mass destruction (for example nuclear). Peaple are primal again and focus on survival. But they still can use some objects from the 'old' (it means our) civilisation. You can find this concept of the world for example in Mad Max movies. I already wrote a few words about Postapo HERE.

fot. Magdalena Jawosrka






fot. Sebastian Banaś
Jak stworzyć stylizację w tym klimacie? To bardzo proste! Możecie użyć dowolne znoszone ubrania , najlepiej stylizowane na militarne (na przykład podarte jeansy lub bojówki, sweter, T-shirt, kurtka), a jeśli akurat nic takiego nie macie do dyspozycji, możecie pociąć nożyczkami, podrzeć, zachlapać wybielaczem (np. Domestos) lub czerwoną farbą akrylową (udającą krew) czy też ubrudzić czymś (np. pofarbować kawą, mocną herbatą, szarym barwnikiem) - najlepiej jak najmniej regularnie. Materiały typu jeans można też przecierać pumeksem lub szczotką drucianą. Wszelkie rozwiązania typu wzór moro, sklejanie pałertejpem, zszywanie kawałków różnych ubrań czy oderwanie jednego rękawa - jak najbardziej dozwolone! Zasadniczo im bardziej zniszczone - tym lepiej! Pamiętajcie jednak, że Wasza postać musi być ubrana również funkcjonalnie - chodzi wszak o przetrwanie, więc warto przymocować jakoś do stroju maskę przeciwgazową, scyzoryk, jakąś menażkę czy apteczkę i co tylko przyjdzie Wam do głowy, a co można znaleźć w świecie po katastrofie nuklearnej. Zwróćcie tylko uwagę zanim weźmiecie broń, czy na pewno możecie z nią wejść na teren wydarzenia na które się wybieracie.

So what can or should you do if you want look like this? It`s very easy! Take some worn out clothes, preferably military ones (for example jeans or military pants, jacket or T-shirt). You can also use normal clothes and destroy them with scissors, bleach or a wire brush. Splash red paint (as fake blood) or dye for dirty efect (using coffee, tea or fabric paint). The more 'destroyed' look you get, the better! But remember that your outfit should be also practical. In fact you must survive in a cruel postapocalyptic world! Don`t forget a gas mask and weapons. Take with you some dinner tin, a first aid kit and some other stuff. Just make sure, that the event you want to attend allows the type of weapons you are planning to bring.

fot. Piotr Kołakowski
fot. Sławek Tomaszkiewicz
Gdzie można się wybrać tak ubranym? Na przykład na konwent (poznański Pyrkon, ruchomy Polkon i wiele wiele innych). Grupy postapo są obecne na większości polskich konwentów fantastycznych, więc może to być pomysł na stylizację na konwent (jeśli nie chcecie się bawić w jakiś dosłowny cosplay jakiejś postaci z gry lub filmu). Warto też rozważyć wyjazd na jedną z wielu gier plenerowych w klimacie postapo - to świetna zabawa! Można oczywiście też zorganizować sesję zdjęciową :)

Where you can go dressed like that? For most fantasy/sci-fi conventions for example. They're usually named 'something-con', in Poland the biggest is Pyrkon in Poznań. The postapo groups are present on most of them. So if you don`t want to make a cosplay, this is a good idea. You can also think about visiting some postapo events, eg. LARP-s. And of course you can organize a photoshoot :)

fot. Studio Photosynteza

piątek, 27 stycznia 2017

Gothic Winter

fot. Anna Budzyńska

Witajcie!
Dzisiaj postanowiłam, zamiast planowanej 2 części zdjęć z Wastelandu, zrobić zimowy przerywnik. Aura za oknem nastraja zimno, skandynawsko wręcz i w takim też klimacie są zdjęcia. Była to kameralna sesja zdjęciowa, na kilka raptem osób. Niestety mocno przemarzłam i potem to odchorowałam, co już wiedzą osoby śledzące mojego Instagrama. Na szczęście już jestem zdrowa i mogę dalej działać!

Hello!
Today I have for you effect of my winter photoshoot instead 2nd part of Wasteland photos. There is very cold outside so I share my Scandinavia`s cold pictures. The photoshoot was very intimate. Unfortunately I get a cold after shooting as some of you propabely knew from my Instagram. But now I am healthy and ready to carry on.

 Poniższe fotografie by Stanisław Woźniak




Co do mojego stroju: 
Bluzka i spódnica to efekt moich eksperymentów z farbowaniem odzieży, które opisywałam na Facebooku w cyklu Goth It Yourself. Bluzka była poddana jednokrotnej kąpieli w farbie, spódnica zaś dwukrotnej. Pod spódnicą halka z jedną obręczą na dole, aby wszystko pięknie się układało. Gorset również pojawił się już na Facebooku, gdzie recenzowałam go trochę ponad tydzień temu. Do gorsetu dobrałam pasujące rękawiczki (jakiś prezent sprzed wielu lat). Biżuteria to wisiorek (prezent od Taty), pierścionek z wężem (z ciuchobrania) oraz kolczyki dobrane do wisiorka (nie pamiętam skąd). Całość uzupełniłam czapką zakupioną w SH oraz moją czarną wełnianą peleryną, która już pojawiała się w stylizacjach.
Twarz bieliłam podkładem Kryolan w sztyfcie kolor TV white oraz białym pudrem Laval (ponownie - opisywanym już na FB). Na oczach mam kilka różnych cieni z przewagą czerwonego ze Star Glazer oraz rzęsy Ardell model Glamour (z Kontigo). Na ustach mam szarą pomadkę w płynie Makeup Revolution kolor Limitless.

Few words about my outfit:
A shirt and a skirt were dyied by me during my Goth It Yourself project. I wrote about it on my Facebook page. I have also red corset and matching gloves, snake ring, witchy neckless, sexy hat and wollen cape.
On my face I have Kryolan foundation stick in TV white colour and Laval pressed pouder. On my Eyes I have red eyeshadow by Star Glazer and falselashes from Ardell. My lipstick is liquid lipgloss in colour Limitless from Makeup Revolution. 

 Reszta zdjęć by Amadeusz Andrzejewski:


 


 




piątek, 20 stycznia 2017

Wasteland Locomotive part 1

fot. Andrzej Szewczyk

Witajcie!
Dzisiaj chciałam Wam przedstawić trochę inne zainteresowanie kostiumowe, jakie zrodziło się we mnie ponad rok temu. Chyba się Wam jeszcze nie chwaliłam postapokaliptyczną stroną mojej kostiumografii? Wszystko zaczęło się od wyjazdu na Oldtown Festiwal - tygodniową imprezę połączoną z 3-dniowym LARPem (dla nie wtajemniczonych - LARP to skrót od Live Action Role-Playing, gra fabularna rozgrywana w czasie rzeczywistym). Stroje na tego typu imprezy muszą być zniszczone, brudne i w jak najgorszym stanie :) Przy budowie takiego stylu można zaczać od uszycia czegoś w stylu cosplay Mad Maxa, a potem już szaleć dalej. Wpasują się wszelkie maski przeciwgazowe oraz przydatne gadżety preperskie. Atrybuty typu broń - tylko do sesji zdjęciowych, ponieważ podczas LARPa obowiązuje broń bezpieczna (tzw. "otulinowce").
Zdjęcia pochodzą z sesji zdjęciowej zorganizowanej przez Sławomira Tomaszkiewicza i Joannę Kołakowską w Parowozowni Skierniewice. W pierwszej notce poświęconej tematowi, publikuję moje pojedyncze zdjęcia, abyście mogli lepiej przyjrzeć się stylizacji i charakteryzacji. 

Hi!
Today I wanted to show you a different side of my interest in costumes which began a yeat ago. I never showed you any postapo stuff, did I? It all started in 2015 when I first went to OldTown Festival - a week-long postapocalyptic event that includes a 3-day long non-stop LARP (Live Action Role Playing Game), one of the largest in Europe.
The outfits for such events should be dirty, devastated and preferably in overall bad condition ;) A 'Mad Max' cosplay would be a good starting point. It also means using various stalker-prepper gadgets such as gas masks (masks are actually used in the LARP mechanics). And weapons - real for photoshoots and safe ones for the game. 
The pictures below aren't from OldTown, but I used some parts of the outfit I had at the festival. The photoshoot was organized by Sławomir Tomaszkiewicz in and old train roundhouse in Skierniewice. This is the first part of photos showing only me. In the second part I'll show you the group shots.  

fot. Studio Photosynteza

Ta sesja była dla mnie pewnego rodzaju wyzwaniem - chciałam wyjść poza ramy pozowania typu "beauty". Wydaje mi się, że przy tego typu sesjach dobrze mieć, oprócz stylizacji, również pomysł na postać. Charakteryzacja nie miała mi dodawać urody, a raczej akcentować charakter, pewnego zombiastyczny rys osoby skażonej katastrofą nuklearną, chorej, szalonej i być może bliskiej śmierci, ale na pewno walczącej o przetrwanie. 
Na mój strój składają się: pocięty T-shirt, stary dziurawy sweter, podarta skórzana sukienka, znoszona kurtka ze sztucznej skóry, spódnica z doszytymi fragmentami szmat, glany z klamrami, 4 różne paski z przyczepionymi do tego menażką, maską, nożem w kaburze, torba na klamoty, gogle ASG oraz różne pojedyncze rękawiczki i rękawki. Plus dużo czarnego i szarego cienia, trochę roztartej sadzy i mnóstwo czarnej szminki (na twarzy, ustach i zębach).

This photoshoot was a challenge to me. I wanted to do something different than the usual 'beauty' posing. I think that for pictures like this you should not only prepare the outfit but also an entire character you would be impersonating. The makeup was not intended to make me beautiful - it was supposed to display my character - a person damaged by nuclear radiation, insane, ill, maybe dying, but still fighting for survival. 
The outfit itself includes: cut-up t-shirt, old sweater with lots of holes, torn-up leather dress, old jacket made from fake leather, a skirt with added pieces of rugs, not matching gloves and old boots. I had four belts, with various items attached to them. Among them: mess-tin, a gas mask, knife, bag for small items and ASG protection googles. For makeup I used lots of black eyeshadow, some soot and lots of black lipstick (also on my teeth).

fot. Andrzej Szewczyk

fot. Sylver

fot. Andrzej Szewczyk

fot. Sylver


fot. Sylver

fot. Sławomir Tomaszkiewicz

fot. Sylver

fot. Andrzej Szewczyk

fot. Studio Photosynteza

fot. Andrzej Szewczyk

fot. Bogumił Bar

fot. Andrzej Szewczyk

fot. Bogumił Bar


Model/stylist/Makeup - Fallka (Woman in Corset)

czwartek, 12 stycznia 2017

Witchy casual outfit


Witajcie!
Ostatnio przeważały notki z dopracowanymi, wiktoriańskimi strojami. Dzisiaj mam dla Was coś innego - efekt dość spontanicznej artystycznej współpracy. Stylizacja dzienna, zwykła, makijaż też raczej normalny, za to fotografowanie niezwykłe! Więcej niż połowa zdjęć prezentowanych poniżej wykonana techniką freelansingu (czyli obiektyw osobno od body aparatu) i różnymi dziwnymi obiektywami (jak np. średnioformatowymi od systemu Pentacon Six). Wszystkie rozmycia powstały w trakcie robienia zdjęcia (nie na postprodukcji). Technika freelansingu pozwala również na nietypowe efekty głębi ostrości (np. po skosie, a nie płaszczyznowo, jak zazwyczaj). Nie będę się już bardziej zagłębiać w szczegóły techniczne (które zresztą sama nie do końca pojmuję). Efekty oceńcie sami.

Hello!
Photos in few last posts contained only refined victorian outfits. Today I present something diffrent. This is the result of a spontaneous photoshoot. My outfit is rather casual, so is the makeup. The unusual element is the technique used for capturing some of the photos. It's called 'freelensing' and the idea is that the lens is held separately from the camera body. This allows the focal plane to be freely adjusted rather than being always parallel to the sensor. There was no blurring in Photoshop in any of the picture - all of the blurs were there during shooting. That's as much technical details as I am able to tell you :) Enjoy the results










Co do stylizacji - to ubrania i dodatki złowione w ciuchlandach i na ciuchobraniach rzeczy + jakieś rzeczy, które dostałam od siostry w prezencie. Lusterko to moja pamiątka z Japonii, a okulary to nowy klimatyczny nabytek i niestety konieczność (to serio są korekcyjne). Lakier do paznokci Mac kolor Dangerous Fun, pasująca szminka to Avon (z nieistniejącej już linii pomadek) kolor Vino Royale. Poniższe zdjęcia wykonane tradycyjną metodą dla ukazania detali stroju.

Few words about my outfits. Everything was bougth in secondhands, caught on swaps or given me as a present. My little mirror is a souvenir from Japan. My glasses are maybe unusual but these are actually my corrective glasses to reading (I am farsighted). Nailpolish is Dangerous Fun color from Mac and my lipstick is Vino Royale from Avon (not avaible now). Photos below were made traditional photographic technic because I wanted to show you some details. 






  

Photo by Amadeusz Andrzejewski
model/stylist/MUA - Fallka 
Wspominałam Wam, że mam Instagrama? Możecie mnie znaleźć jako @womanincorset !
You can also follow my Instagram. My nick there is @womanincorset !