old postcard


Witajcie!
Dzisiaj kolejna porcja klimatycznych zdjęć by Amadeusz :) 
Stylizacja bardzo elegancka - bo zaraz po sesji szłam do Filharmonii Narodowej. Tym razem postawiłam na klasykę  - połączenie czerwieni z granatem (fankom stylu retro i vintage powinno przypaść do gustu :) ). Główną rolę odgrywa satynowa bluzka oversize - jeden z nielicznych moich błyszczących ciuchów. Generalnie nie przepadam za świecącymi tkaninami, gdyż w zestawieniu z noszonymi przeze mnie krojami dają efekt wiecznego bycia "odstawionym". Do bluzki przekonał mnie jednak jej bardzo prosty krój z luźnym półgolfem i przedłużoną linią ramion. Dobrałam do niej skromną ciemnogranatową spódnicę z garniturowego materiału - jedną z pierwszych, jaką uszyłam, jeszcze w liceum (swego czasu bardzo dużo ją nosiłam, ale ostatnio głównie wisiała w szafie zapomniana, sama nie wiem czemu). Do tego granatowy pasek wytłaczany we wzór wężowej skóry i granatowe kolczyki. Gotowe :)

Hi!
These are next cool photos by Amadeusz :)
My outfit is very elegant because I was going to National Philharmonics that day. I wore classic color: red and navy (i think that retro and vintage fans will like this). A red satin oversize shirt is most important in this set. This is one of few shiny clothes I own. I don`t like shiny fabrics very much because they look very special and too elegant to me. What convinced me to this particular blouse is its very simple style with loose neck part and extended shoulder part. For the rest of the outfit I chose a modest navy skirt (one of my first sewing projects), navy snake-pattern belt and navy earrings. And this is it!



Nie wiem, czy dobrze to widać na zdjęciach, ale mam jednen z prostszych makijaży "zmraczniających"  wygląd. Jest to wizerunek, który nazywam "przed chwilą płakałam" ;) Wykonuję go nakładając na całe okolice oczu (pod spodem, na ruchomą powiekę i fragment nieruchomej, ale nie do samych brwi) beżowy cień w sztyfcie (odcień ciemniejszy od skóry, ale nie wpadający w brąz). Rozcieram tak, żeby nie było widać przejścia na naturalny kolor skóry. Oczy dodatkowo delikatnie obrysowuję czerwonym cieniem nakładanym cienkim pędzelkiem, który następnie delikatnie rozcieram. Potem tylko tusz, odrobina czerwonej pomadki na usta i voila!

I hope that my make up is visible in the pictures. The eye makeup I used here is pretty easy. I call it "I just stopped crying". I start by putting nude eye shadow around the entire eye, except for the place directly uder the brow. The color of the eye shadow should be darker than the skin, but not too brownish. Next I draw delicate red line around my eyes and I smear them. I add maskara and red lipstick and it`s ready.



W stylizacji warta osobnego wspomnienia jest również moja zimowa peleryna vintage :) Z grubej granatowej wełny z czerwoną podszewką. Do kompletu mam tartanowy szalik również wełniany :) Szkoda, że przez konieczność notorycznego biegania z wiolonczelą nie mogę nosić jej na co dzień...

I would also like to say a few words about my vintage winter cape. It`s made of navy wool with red lining. Tartan scarf suits perfectly. It's a pity I can't wear this outfit too often because I'm not able to carry my cello while wearing the cape.









fot. Amadeusz Andrzejewski
stylizacja i make up - Fallka

szalik, peleryna - vintage
bluzka, pasek - sh
spódnica - Fallka design
kolczyki - nie pamiętam :P
gorset pod ubraniem - corset UK (model ze zdjęcia)

Komentarze

  1. Pierwsze i przedostatnie zdjęcie chyba mi się najbardziej podobają. Super ta peleryna!

    OdpowiedzUsuń
  2. Połączenie świetne, a peleryna wprost zachwycająca! :) Świetna stylizacja!

    OdpowiedzUsuń
  3. Piękne, klimatyczne zdjęcia! ♥

    OdpowiedzUsuń
  4. Oj musowo będę tu zaglądać! Bardzo ciekawe zdjęcia, szczególnie pierwsze i przedostatnie przypadły mi do gustu :))

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Corporation Goth

Young Again ;)

Blue witch with her black cat