06.12.11

Dzisiaj zaprezentuję Wam strój w 100% typowy dla mnie. Co prawda ostatnio od czerwonego nieco odchodzę, ale od lat był to mój ulubiony, zaraz obok czerni kolor (wszak nawet włosy mam czerwone, choć już nie tak ewidentnie, jak kiedyś). Kolor, w którym teraz czuję się dobrze - to niebieski, to powrót do barwy dzieciństwa (z powodu błękitnych oczu notorycznie byłam ubierana na niebiesko). Od roku również mam ciągotki do zieleni szmaragdowej, ale jakoś nic tego koloru nie może trafić do mojej szafy. Mam też sporo ubrań w odcieniach różu - ale raczej pudrowego lub ciemnego - amarantowe na przykład. Oczywiście bazą do wszelkich zestawień jest czerń ;)
     Kilka słów na temat gorsetu - jest to drugi mój gorset ze stalowymi fiszbinami (pierwszy można zobaczyć tutaj). Model waspie, rozmiar 22`. Mniej go lubię od modelu candy, gdyż jest krótki i przez to mniej wygodny. No i jest odrobinę za duży - muszę wiązać się zupełnie, bez zostawiania przerwy z tyłu. Wygląda jednak, wydaje mi się, całkiem ładnie. Oceńcie same!
     (w tle Bajadorkowa kolekcja biżuterii ;))

English:
Today I present my 100% typical outfit. Lately I give up red but it was my favourite colour for few years (with black).  Nowadays I like blue more, it is come back to colour from childhood (my eyes are blue, you know...). I like viridian too. I have a lot of dark pink clothes. Of course, black is olways a base.
Few words about my corset. This is my second steel-bones corset (the first in few last notes). Model waspie, size 22`. I like its less because it is short and less comfortable. The corset is a little to big too.    





koronkowy golf/shirt - Orsay
czerwona bluzka/red shirt - Reserved
gorset/corset - Burleska (restyle)
spódnica/skirt - Fallka Oldfashion Design
buty/shoes - Vagabond
broszka/brooch - bodajże po babci
kolczyki/earrings - butik w Łodzi (zapomniałam nazwy)

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Corporation Goth

Young Again ;)

Blue witch with her black cat