tight lacing a bluzki koszulowe + moja maszyna ;)


Witajcie!
Dzisiaj chciałam Wam zaprezętować jedną z moich maszyn do szycia. To ta nowocześniejsza ;). Odziedziczona po mamie, która już nie szyje, bo za bardzo się przy tym denerwuje ;) Mam również drugą maszynę, rozkładaną i na pedał (bez silnika!), którą dostałam od przyjaciela i czeka na premierę i sesję zdjęciową.
Maszyna Łucznik wystąpiła na zdjęciach przy okazji udokumentowywania procesu robienia zaszewek w koszuli. Tight lacing wymusza często przeróbki bluzek, szczególnie tych nieelastycznych (nikt w sieciówkach ptrzecież nie uwzględnia takich różnic w wymiarach, jakie pojawiają się przy tight lacingu). 
Dostosowywanie talii - DIY :)
Zaszewek robię zazwyczaj 6 (i najchętniej, jeśli bluzka ma już własne, wtedy oszczędzam czas na oznaczaniu 1/3 pleców itp. Dokładnie mierzę talię ubrania i różnicę z rozmiarem docelowym dzielę przez 6. Wyznaczam z przodu i z tyłu po obu stronach modelu linię zaszewki (2 pozostałe robię na szwach bocznych). Od środka tej linii odmierzam 1/2 wyniku, po obu stronach linii oraz 4cm w górę i w dół od linii talii (poziomej). Zszywam ze sobą na tym 8cm odcinku, mocno przeszywając na końcach. Zaszewki pozostawiam niejako otwarte :) I tyle... 
Bluzek do zwężania mam nieskończoną ilość, więc cokolwiek bardziej czasochłonnego (jak na przykład rysowanie skośnego wykończenia zaszewek zablokowałoby mnie na długie wieczory przy maszynie ;)




Komentarze

  1. Aaaa,takie zakładki! Bo w pierwszej chwili się mocno zdziwiłam,jakim sposobem zaszewki tylko na długość 8cm?! Toż od talerzyka by można odrysowywać ;-)Ale otwarte to rozumiem.Grunt,że działa, nie ma co marnować życia na robienie czegoś "dla zasady". Bo co, bo zaszewki muszą mieć jedyny słuszny kształt?! ;-)
    To jeszcze pytanie, ta starsza maszyna to normalna bębenkówka czy jeszcze starszy typ? Ja mam taką z łódeczką zamiast bębenka i nigdzie nie można dostać do niej igieł, takie bardzo specjalne były...A super szyła cienkie tkaniny. Podobno,bo nie dane mi było nigdy na niej szyć, bo byłam za mała, a potem tych igieł zabrakło..cóż:-/

    OdpowiedzUsuń
  2. O, swojski temat :) Ja mogłabym pogłębiać zaszewki w koszulach ze szwami typu "princeska", i to tylko z przodu, bo mam "problem talii" naturalnie występujący (tanie firmy produkują gorsety z ledwo połową mojej różnicy między biustem a talią). Posiadam tylko dwie koszule kupione w sklepie, i w ich dobrym dopasowaniu na pewno pomaga lekko rozciągliwy materiał i duży dekolt w jednej z nich. Więcej mam za to koszul szytych ręcznie, bo wtedy przynajmniej mogę kontrolować ich wymiary. Także "zwykłe" wykroje często nie leżą na mnie rewelacyjnie, i dlatego robię własne, ale przynajmniej coś idzie do przodu.

    Skąd masz tę podstawkę pod maszynę? Moja stała w stole, ale że nie mam na drugi stół pod maszynę miejsca, teraz stoi na trzech chudych nóżkach i przesuwa się przy szyciu ekstremalnym ;). Spaść nie spadnie, i można to ogarnąć, ale szukam jakiegoś rozwiązania na wypadek koniecznej mobilności.

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Corporation Goth

Young Again ;)

Blue witch with her black cat